Maciej Politowicz - fotografia to sztuka

Maciej Politowicz1221
Sesja plenerowa na stoczni gdańskiej 23 września 2019 Tagi: , , ,

Chciałbym Wam przedstawić parę, której wykonywałem sesję zdjęciową w ramach projektu SESJA INTYMNA, a odbyła się ona w jednym z moich ulubionych miejsc – na stoczni gdańskiej.

Na początek jednak podzielę się z Wami moimi przemyśleniami. Coraz częściej mam wrażenie, że bycie fotografem to bardziej kwestia psychologii i odpowiedniego podejścia do człowieka niż samych umiejętności fotograficznych. W końcu urządzenia do fotografowania są coraz doskonalsze, a algorytmy w nich wykorzystywane coraz lepiej sobie radzą w doborze parametrów ekspozycji. Brzmi super. Z tym, że nawet najlepszym sprzętem nie dotrzesz do uczuć, które chowają w sobie ludzie. Nie przełamie się nim wstydu, zakłopotania w byciu fotografowanym. Do tego wciąż potrzebny jest człowiek-fotograf.

Sesja na stoczni gdańskiej wydobyła z moich bohaterów piękno.

Zdjęcia, które zrobiłem, pokazują jak wyglądają prawdziwe i szczere uczucia dwojga ludzi. Widać na nich naturalność, zwiewność, swobodę obcowania w swoim towarzystwie. Zdjęcia pokazują wszystko to, co łączy pary na samym początki wspólnej drogi. Pokazują opowieść o jednym z najpiękniejszych żywiołów – miłości. Często po pewnym czasie bycia ze sobą, pod wpływem różnych czynników, z którymi w życiu codziennym trzeba się mierzyć, ludzie gubią tę naturalność swoich uczuć.

Niestety to widać na zdjęciach.

W historii swojej fotografii miałem okazję fotografować wiele par. Moje oko widziało totalnie drewniane migawki, z których ciężko cokolwiek później wydobyć oraz totalnie piękne obrazki eksplozji wulkanu uczuć. Tutaj zobaczycie, że para ładnie się przytula. To w jaki sposób siebie dotykają nie jest w żaden sposób wymuszone, wygrane. Lubią ze sobą być.

A co zabawniejsze, to powiem Wam szczerze, że tą sesję robiliśmy w nieco napiętej atmosferze. Po pierwsze pogoda była bardzo niepewna. Nawet skontaktowałem się z Karoliną, widząc aurę za oknem, że może byśmy to przełożyli. Na to ona mi odpowiedziała (dwie godziny przed sesją), że jest już w drodze na zdjęcia. Musi jedynie zajechać do akademika, w którym mieszkał Rafał. Rafał w dniu sesji na stoczni gdańskiej zdawał egzamin na studiach, do którego uczył się całą poprzednią noc.

Ostatecznie zaliczyli mega spóźnienie na sesję plus zmęczenie po nieprzespanej nocy pewnie +100%. Jednak udało się z nich ulepić całkiem niezły materiał. Właśnie dzięki temu, że to co ich łączy jest, po prostu jest. Niewyuczone, prawdziwe, nieplastikowe, nawet napiszę NIEinstagramowe. Młodość rządzi się swoimi prawami. Fajnie na nią popatrzeć 🙂

Zapraszam do obejrzenia zdjęć, ale również zapraszam na mój profil na printereście. Tam wrzucam oprócz zdjęć, również moje gify.