Maciej Politowicz - fotografia to sztuka

Maciej Politowicz1221
Na pół drogą podzielona stocznia gdańska – sesja poślubna Tagi: , , , ,

Czasami wyjeżdżam poza Gdańsk, albo za granicę. Spotykam różnych nowych ludzi. Odpowiadając na pytanie „skąd jesteś?” – „z Gdańska”, większość ludzi reaguje „wow”, „ale super”, „chciałbym/chciałabym mieszkać w Gdańsku”. Obcokrajowcy, jeżeli kojarzą Polskę, to głównie pytają o Gdańsk właśnie.

W Gdańsku historycznie ważnym miejscem była i jest stocznia gdańska. Dla każdego gdańszczanina i dla każdej gdańszczanki to miejsce indywidualnych odczuć. Dla społeczności gdańskiej to miejsce zgromadzeń. Bywały tam koncerty, pokazy fajerwerków, wiece polityczne, strajki, marsze, kondukty żałobne.

Dla fotografa to najlepszy teren do robienia zdjęć. Dlatego jest to często wykorzystywany motyw. Widać go na ścianach całego miasta. Motyw dźwigów stoczniowych przewija się na restauracyjnych obrazach i tapetach, na dzielnicowych muralach. Zdobi hole, pokoje hotelowe i krótkoterminowo wynajmowane apartamenty gdańskie. Wreszcie dźwigi wiszą również na prywatnych ściennych galeriach gdańszczan.

Na stoczni jest wszystko. Po lewej stronie stocznia pracująca. Po prawej muzeum. Nieruchome haki nieruszających się zielonych żurawi. Nieliczne statki. Opuszczone doki, nad którymi wartę pełni już tylko honorową straż przemysłowa.

Niedawno opublikowałem plener Kasi i Alana (https://link.do/zEWKn), który częściowo został wykonany na terenie stoczni. Poniżej zapraszam do obejrzenia równie interesującego reportażu bardzo fotogenicznej pary młodej. Wszystko w rozproszonym świetle nieco pochmurnego dnia, jeszcze poprzedniego lata. Zapraszam jak zawsze.